Bo terapeuta pisze - Beata Onichimowska
  • Blog
  • O mnie
  • Kontakt

Blog
O mnie
Kontakt
Bo terapeuta pisze - Beata Onichimowska
  • Blog
  • O mnie
  • Kontakt
Seks

Płeć seksualna

6 stycznia, 2022 by Beata Onichimowska Brak komentarzy

Seks ma płeć. To najprawdziwsza prawda. Ale może zacznę od stereotypu jaki krąży wokół seksualności kobiet gdyż ten temat bardzo często poruszam w mojej pracy, zwłaszcza w dialogu z mężczyznami. Po co? Aby mogli bardziej, lepiej i dosadniej zrozumieć swoją partnerkę, zwłaszcza jak w sferze seksualnej pojawiają się trudy wybrukowane nieporozumieniem.

Czytaj dalej
Udostępnij:
Szacowany czas czytania: 6 min
Psychologia

co tak naprawdę powinna dać nam miłość?

31 grudnia, 2021 by Beata Onichimowska Brak komentarzy

Dałam jej skrzydła se stali – i to właśnie powinna dawać miłość 

Udostępnij:
Szacowany czas czytania: 1 min
Kobieta

B a j a d e r a

23 grudnia, 2021 by Beata Onichimowska Brak komentarzy

Moja Babcia Basia ma prawie sto lat, na głowie. kłębiastego cumulusa. Gęstego, zadbanego i zawsze ładnie ułożonego. Niesamowicie zadbane dłonie, które zdobią pierścionki i bransoletki, a do tego starannie pomalowane paznokcie. Myślę, że mam oczy właśnie! po niej. Gdy byłam młoda, to darłam koty z moją Babcią, popełniając najczęstszy i największy błąd jaki popełniamy w ogóle, jako gatunek. Młodość niosła iluzję, że mam czas. Wszak czas jest za free, ale jest też bezcenny. Nie dokupię więc dodatkowego pakietu, ale mogę go dobrze wykorzystać, próbuję. Babcia przemija, za szybko, ale nadal nie gaśnie. To ostatnia rzecz jaką można o Niej dziś powiedzieć. Zdecydowanie skrzy energicznie niczym iskierka. Nadal ma w sobie tego łobuza, przepełnionego pomysłem, humorem i jakże przejrzystym umysłem. A przecież nie miała w życiu lekko…

Czytaj dalej
Udostępnij:
Szacowany czas czytania: 4 min
Psychologia

Moi bracia i siostry :)

27 listopada, 2021 by Beata Onichimowska Brak komentarzy

Będzie o lęku. Zapewne powstało już miliony takich treści, ale pomyślałam, iż warto! napisać ludzko nie naukowo o lęku i o tym jak bardzo ten niby cichy na zewnątrz skurwysyn! potrafi człowieka wycieńczyć, wychłostać, wyżymać. Znasz to? To zawsze staraj się pamiętać, że nie jesteś sam, mam/mamy tak samo jak Ty. I tylu nas jest! Nawet nie wiecie ile sióstr i braci macie, a jedna z nich właśnie kreśli ten artykuł. Piszę jako lękowiec, nie psychoterapeuta.

Czytaj dalej
Udostępnij:
Szacowany czas czytania: 14 min
Psychologia

To nie może być prawda…

12 listopada, 2021 by Beata Onichimowska Brak komentarzy

Listopad bezkompromisowo ściele się śmiercią w moim gabinecie. Przydreptał nieproszony, w większości nielubiany/niepożądany i… przyniósł nieopisaną stratę, która na dodatek ma zbyt młode rysy twarzy i samobójczy wymiar. Nie istnieją słowa pocieszenia dla osób, które dowiadują się o nagłej śmierci bliskiej, ukochanej osoby. Nie w tym momencie. Myślę, że w tych pierwszych klatkach dramatycznej sytuacji, paradoksalnie pomaga szok, który odrętwia umysł. Sporo osób zareaguje kompletnym zamrożeniem emocjonalnym (reakcja obronna), doświadczy przenikliwej pustki, ale możemy także/przecież! napotkać dokładnie! w tym samym momencie! emocjonalną eksplozję, dostrzec rozpacz i pokłady wściekłej niezgody na zastaną rzeczywistość, w której ojciec, brat, przyjaciel, człowiek postanowił zakończyć własne życie.

Czytaj dalej
Udostępnij:
Szacowany czas czytania: 7 min
Psychologia

ale cię spieprzymy!

4 października, 2021 by Beata Onichimowska Brak komentarzy

Wraz z początkiem polskiego i babiego lata zaczęłam poznawać historię Grace i Frankie na Netflixie, dotarłam do odcinka, w którym nietuzinkowa babcia Frankie wspiera swojego syna i synową, w ich pierwszych momentach z nowonarodzoną córeczką. Przychodzi moment, w którym się oddala do swojego życia ku zatrwożeniu młodych rodziców, którzy wypowiadają na głos swoją największą obawę (klasyk!) dotyczącą opiekowania się małym człowiekiem: boję się, że coś spieprzę! Te słowa wypływają jakże szczerze z ust młodego ojca i spotykają się z równie szczerą postawą doświadczonej życiem Frankie: spieprzycie to, ale to naturalne. Młodzi ludzie przyglądają się swojej ślicznej córeczce, która drzemie w kołysce i z jakąś odrobiną spokoju zwracają się bezpośrednio do niej: ale cię spieprzymy. I nie ma w tej scenie nc negatywnego, obciążającego. Wręcz przeciwnie!

Czytaj dalej
Udostępnij:
Szacowany czas czytania: 5 min
Psychologia

Pokorne ciele dwie matki ssie

19 września, 2021 by Beata Onichimowska Brak komentarzy

Znacie to przysłowie? Mylę, że zasłyszało go poro z nas, już w okresie własnego dzieciństwa od rodziców, zwłaszcza jak przynależało do tej niepokornej, niespokojnej i walecznej grupy dzieci, co to mają własne zdanie i zacięcie go broniło, liderowało w grupie rówieśniczej. Niedawno zachwyciła mnie Nieposkromiona Glennon Doyle, w której jakby wszystko, co pokorne wypiera instynkt geparda i niechaj wszystko płonie! Też dostrzegłam i podchwyciłam tegoż geparda w sobie, będącego dla mnie synonimem wolności, niezależności, dzikości i właśnie nieposkromienia, waleczności, indywidualizmu. No dobra! myślę, gepard mnie pochłonął, ale jestem też istotą społeczną a nie wyłącznie dziką naturą, która usilnie stawia na swoim i nikt/nic mnie nie powstrzyma. Mało tego! najważniejsza jest dla mnie miłość do drugiego człowieka, rodzina, a co za tym idzie komunikacja, a w tym sztuka kompromisu, która zawiera też umiejętność ulegania, odpuszczania i pokory. Brzmi jak dojrzałość! Nawet jeśli nasz wewnętrzny gepard się tu najeżył i prycha z oburzeniem i niedowierzaniem. Gepard brzmi dostojnie, pięknie się wizualizuje, ale codzienność nakłada na niego wyraźne ograniczenia, które znienawidzi. Wszak miłość, przyjaźń to przywiązanie, które dewastuje dziką wolność, wyłączność i te samotne ścieżki dzikiego zwierzęcia, którymi niegdyś podążał.

Czytaj dalej
Udostępnij:
Szacowany czas czytania: 5 min
Psychologia

Smoki mogą być wszystkim, mogą być jak stany emocjonalne, od lęku przez smutek po męczący wstyd i zwątpienie

14 września, 2021 by Beata Onichimowska Brak komentarzy

Książka warta przytulenia, bo… baśnie są bardziej niż prawdziwe nie dlatego, iż mówią nam, że istnieją smoki, ale że uświadamiają, iż smoki można pokonać 

Udostępnij:
Szacowany czas czytania: 1 min
Psychologia

Nieważne ile dni w naszej miłości. Ważne ile miłości w naszych dniach…

28 sierpnia, 2021 by Beata Onichimowska Brak komentarzy

W jeden tych z ostatnich dni ciepłego lata, w ten sierpniowy wieczór (droga Jesieni bądź dobra!) oglądałam odcinek serialu pod tytułem Love, w którym wsłuchałam się w prosty, ale jednocześnie znaczący dialog głównych bohaterów. Mickey zapytała swojego nowego partnera Gusa o wydarzenia z jego dotychczasowego życia, których żałuje, których się wstydzi, a tak naprawdę zadała pytanie o  najgorsze co uczynił w swoim życiu? Słuchając tego serialowego dialogu, oczywiście zaczęłam się zastanawiać, co ja we własnym życiu zrobiłam najgorszego, po prostu złego? Wiem co, ale o czym chce napisać?

Mam wrażenie, że taka rozmowa otwiera zupełnie nową ścieżkę w życiu zakochanych ludzi, którzy się poznali w odpowiednim miejscu i czasie (duża część sukcesu!) i zdobyli się na odwagę bycia razem w bliskiej relacji (największa część sukcesu!), rozpoczęli więc wspólne życie i… No właśnie, mam wrażenie, iż wychowywaliśmy się na serialach, filmach, bajkach, które urywają się w tym kluczowym momencie dla relacji. Czy żyli długo i szczęśliwie? A chuj wie proszę państwa, bo miłość i zdobywanie drugiego człowieka to jedno, a kształtowanie, budowanie związku z drugą osobą, to zupełnie inne drugie. Na start, należy przyjąć, że ‚kocham cię’ i bycie razem, to start up fajnej, ale sporej pracy a nie trofeum, które można odstawić na półkę celem zakurzenia się. W życiu nic nie jest dane nam na zawsze. Najczęściej spotykamy się przypadkiem, ale pozostajemy z wyboru – świadomie.

No i tak szczerze Panie i Panowie 🙂 kto z nas w momencie lądowania w poczuciu bezpieczeństwa i spokoju relacyjnego wstaje pół godziny wcześniej aby zrobić ładne śniadanie dla ukochanej i uwolnić w domu aromatyczny zapach dobrej kawy? Która z nas wstaje rano, pół godziny wcześniej aby czmychnąć do łazienki i pomalować się delikatnie! dla niego, pachnieć ciastkiem? Czy takie inicjatywy nie przeobrażają się w regułę wzajemnych korzyści? Zajmuje się zawodowo terapią par i… wiem, że nierzadko tak się właśnie dzieje 🙁 Niezwłocznie zaczynamy koncert własnych potrzeb: wysłuchania, wypowiadania własnych sądów i egocentrycznej uważności, przymusowego napędzania życia towarzyskiego, seksualnych (ochota ma być zawsze!), dostępności fizycznej i emocjonalnej partnera, który ma niezawodnie zadbać o nasz dobrostan niczym prozac.

No… to kiedy ostatni raz założyłaś sukienkę, rozpuściłaś, ułożyłaś włosy z myślą o swoim partnerze? I doskonale wiem jak wiele z nas pośpieszy z usprawiedliwieniem swego dresu i wygodnego kucyka na głowie pandemią i wymuszoną zmianą stylu życia. Kiedy ostatnio spędziłeś z nią dzień inaczej? Kiedy odpłynęliście od codzienności i rutyny? Kiedy dałeś jej kwiaty bez okazji? Kiedy przydarzył się wam spontaniczny seks, bez misternego zamierzania? Kiedy ostatni raz położyliście się na deskach tarasu, balkonu, na trawie i patrzyliście w chmury, śmialiście się wspólnie? No i pytanie rozbrajające 🙂 Kto z was czytając powyższe, znaki zapytania czuje, że są żenujące? Dlaczego? Bo kawał czasu przeminął od czynienia inicjatywy ?! Bo czujemy, że przez ten upływ czasu propozycja zrobienia jednej rzeczy z czasów dbania i starania się o ukochaną osobę będzie nominować do kompromitacji?

Staramy się na zewnątrz, wysilamy się dla obcych ludzi. Kobiety naturalnie wbiją się w najlepszą! sukienkę gdy idą do miasta. Nie zainwestujemy w dobrego psychoterapeutę  tylko obciążymy serią problemów najbliższą osobę. Wyłącznie! Będziemy mili dla osób z zewnątrz, nierzadko zupełnie obcych, a najbliższych obdarzymy ignorancją i przyłożymy im bolesnym słowem. To w obcym otoczeniu dużo! łatwiej przyjdzie nam powściągnąć frustrację, którą zbyt lekko i szybko wylejemy na  na serce i umysł partnera. Dlaczego tak postępujemy? Bo w domu, mamy odwagę być sobą (nie udajemy) i żyjemy złudzeniem, że miłość jest dana na zawsze i wszystko przetrzyma, bo… zdecydowanie uważamy, że partner życiowy obowiązkowo! ma być na posterunku kiedy go potrzebujemy niczym interwencja kryzysowa. Nie dbamy o tych/o to co nam najbliższe, zapominamy, że nic w życiu nie otrzymujemy na zawsze. A kiedy nasze zdrowo popierdolone priorytety ukształtują już przestrzeń dla tej/tego trzeciego, to oskarżycielski palec skierujemy na kochankę, kochanka, partnera. Rzadko na siebie.

Co robię kiedy sama wpadam w pułapkę zaniechania/zaniedbywania starań o ukochaną osobę? Kiedy zza sterty własnych potrzeb i codziennych trudów nie dostrzegam już jej tak wyraźnie? Kiedy moje oczekiwania wobec niej zasłaniają mi moją miłość? Kiedy narzekam i ubolewam nad kryzysami jakie były i będą w najbliższej relacji? Zamykam oczy i widzę nas bardzo wyraźnie we własnych wspomnieniach, przypominam sobie żywo, że mój partner, to wciąż ta sama osoba, która odbierała mi dech w piersi pocałunkiem, powodowała wypieki na twarzy, to przecież przez niego nie mogłam zasnąć…

Jeśli poczułeś/aś smutek czytając ten wpis, to spróbuję Cię wesprzeć na zakończenie mojej wypowiedzi, słowami jakie dziś wyświetliły mi się na monitorze komórki, w moim własnym przytłoczeniu: oto świat. Piękne i straszne rzeczy będą się zdarzać. Nie bój się. Albo właśnie się bój, ale nigdy się nie poddawaj. Miłość jest najważniejsza, najpiękniejsza i najcenniejsza. Z ukochaną osobą nic nie jest takie straszne.

 

 

 

 

Udostępnij:
Szacowany czas czytania: 4 min
Psychologia

Mrs. Unicorn i przyjaciele

24 lipca, 2021 by Beata Onichimowska Brak komentarzy

Sporo zastanawiałam się o czym mogłabym napisać. Długo nic nie chwytało mnie za mózg, w sposób na tyle dojmujący, aby pożądać pisania natychmiast i już. Znacie to uczucie? Dziś właśnie odpaliłam podcast Justyny Szyc Nagłowskiej /open.spotify.com/show/35MviC625A7uHqNjjK94Em/i po wysłuchaniu prologu wiedziałam o czym będę pisać. O przyjaźni, o moich przyjaźniach. I od razu powstało pytanie: jak to się wydarzyło, że dotychczas nie pochyliłam się (pisemnie) nad własnym doświadczeniem przyjaźni? Wszak! przez moje życie przedarło się sporo osób wszelakiej maści. Mam nawet subiektywny dekalog przyjaźni, który powinnam umieścić w epilogu  wypowiedzi, ale rozpisałam go we wstępie, a co!

Czytaj dalej
Udostępnij:
Szacowany czas czytania: 10 min
Page 4 of 6« First...«3456»

Popularne wpisy

Zmaganie się z lękiem lub niezrozumiałym strachem

Zmaganie się z lękiem lub niezrozumiałym strachem

7 stycznia 2021
Nokałtuj negatywną mowę wewnętrzną!

Nokałtuj negatywną mowę wewnętrzną!

16 stycznia 2021
Dorosły syf w dziecięcej głowie

Dorosły syf w dziecięcej głowie

16 maja 2021

Najnowsze wpisy

Krajobraz po alienacji rodzicielskiej…

Krajobraz po alienacji rodzicielskiej…

20 maja 2025
Wygrałam dziecko, przegrałam siebie. O tym dlaczego nie warto poświęcać się dla dzieci.

Wygrałam dziecko, przegrałam siebie. O tym dlaczego nie warto poświęcać się dla dzieci.

15 kwietnia 2025

Kategorie

  • Kobieta
  • Psychologia
  • Seks
This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

© 2017 copyright PREMIUMCODING // All rights reserved
Designed by Premiumcoding